Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2015

Czym zająć malucha - cz. 1 Puzzle i Domino



Zainteresowania naszego Syna zmieniają się zabójczym tempie. Przerabialiśmy fazę Little People, Buzza Astrala i Chudego, McQueena i Złomka... Skłoniło mnie to do przygotowania serii postów dotyczących sposobów i pomysłów na zabawę dla maluchów i wspólne spędzanie czasu.
Dziś - puzzle i domino, bo to właśnie one stały się ostatnio ulubionym zajęciem Bartusia :)

niedziela, 26 października 2014

Pokój Przedszkolaka...



Jak już wcześniej wspominałam, od września mamy w domu Przedszkolaka. 
Jesteśmy niesamowicie dumni, bo nasz 2,5 latek bardzo szybko zaaklimatyzował się w anglojęzycznym przedszkolu i naprawdę świetnie sobie radzi :) 
Z łatwością przyswaja nowe słówka, liczy, podśpiewuje pierwsze piosenki i cały angielski alfabet! Za każdym razem widząc jego postępy i chęć, z jaką idzie do przedszkola - rozpiera nas prawdziwa rodzicielska duma :)

Wraz z tą dużą zmianą w życiu naszym i Bartusia przyszła również mała zmiana w jego pokoju.
Aby ułatwić rozwój manualny niezbędnym elementem w pokoju naszego małego Przedszkolaka stało się jego pierwsze biurko! 
Szybko okazało się, że był to strzał w dziesiątkę! Od tamtej pory jest to idealne miejsce do kolorowania książeczek, czy układania stworków na planszy Stikeez.

niedziela, 7 września 2014

Stikeez - świetna zabawa dla całej rodziny!


Chyba nie zdziwię nikogo stwierdzeniem, że żyjemy w czasach zdominowanych przez gry komputerowe. Już 1,5 roczne dzieci dostają w prezencie swoje pierwsze tablety, a w sieci możemy spotkać rankingi gier i aplikacji dla dwulatków. Niestety, moda na gry bez prądu przemija...

wtorek, 5 sierpnia 2014

Męski świat...



Motoryzacja to dziedzina, o której każdy facet potrafi mówić godzinami...
Gorzej, jak takich facetów ma się w domu dwóch, z czego ten mniejszy jest na takim etapie, że mówi i mówi całymi dniami (i nie tylko  motoryzacji...).

wtorek, 15 lipca 2014

Nasze chwile...


Czasami mam wrażenie, że czas płynie zbyt szybko...
Bartuś tak szybko się zmienia, dorasta.
I choć są dni, kiedy oboje z Mężem nie mamy sił na wspólną zabawę, albo na kolejną wycieczkę,
to mimo wszystko, gdy tylko nadchodzi weekend  - pakujemy się i ruszamy przed siebie...

sobota, 14 czerwca 2014

Być, jak Tatuś!

To ON witany jest całusem, gdy do domu po pracy wraca
A potem wytrwale słucha o nowych słowach, umiejętnościach i naszych codziennych przygodach
To ON towarzyszy Bartusiowi podczas każdej kąpieli
i jako pierwszy całuje 'na dobranoc'
To ON uczył jazdy na hulajnodze 
i podnosił po każdym upadku
To ON godzinami układa na podłodze samochodziki, buduje wieże z klocków
i szaleje w ogrodzie...

Tata, Tatuś czyli największy Superbohater naszego małego chłopca!

Uwielbiam patrzeć na ich wspólne zabawy, 
słuchać, jak czytają bajki przed zaśnięciem, 
a nawet jak się czasem droczą!

Wtedy wiem, widzę i czuję, jak bardzo Bartuś Go potrzebuje,
jak silna jest ich więź i jakim autorytetem jest dla niego Ojciec.

To nic, że czasem Tatuś chipsem Synka poczęstuje,
albo zamiast pomóc mi w obowiązkach, ogląda bajkę na kanapie...
To nic...
Odpuszczam, bo wiem, że każda ich wspólna chwila to chwila szczęściem i beztroską skąpana.
Chwila, na którą oboje czekają od rana do wieczora...

Każde dziecko potrzebuje obojga rodziców - Mamy i Taty.
Dwóch różnych charakterów,
dwóch przeciwnych płci,
aby podczas swego rozwoju potrafiło zdefiniować kobiecość' i 'męskość'.

To właśnie Ojciec dostarcza dziecku wzorca męskości,
On buduje poczucie bezpieczeństwa w rodzinie.

I żadna z nas, jako Matka, nie jest w stanie zrobić tego lepiej,
bo są po prostu takie role, do których nikt inny nie pasuje.


















15 czerwca w Wielkiej Brytanii obchodzony jest Dzień Ojca zatem:

Wszystkim Tatusiom życzymy
wszystkiego najlepszego!


Bądź na bieżąco dołączając do grona:

 na Facebooku - TUTAJ

 na  Instagramie TUTAJ

Obserwatorów bloga!


niedziela, 11 maja 2014

Jedzie pociąg z daleka...

Zaczęło się od 'Lokomotywy' Juliana Tuwima, którą to Bartuś (z moją pomocą oczywiście) potrafi powiedzieć z pamięci od początku do końca. 
Następnie przyszła kolej - na kolejkę - czyli obecnie jedną z ulubionych zabawek.

Tory, wagony i lokomotywa - niby niewiele, a w rzeczywistości jedna z większych fascynacji małego chłopca, miłość od pierwszego wejrzenia. Bartuś może się nią bawić godzinami :)

Kolejka, którą mamy pochodzi z Ikei i moim zdaniem jest to kolejka idealna!
Przede wszystkim drewniana, prosta i nieskomplikowana. Wagoniki łączą się ze sobą za pomocą magnesów, dzięki czemu dwulatek nie ma problemów z jej złożeniem. 
Poza tym brak małych, wyjmowanych elementów.
No i jak widać design również nie należy do wyszukanych, co dla mnie jest ogromnym plusem.
Sadząc po wykonaniu jest raczej niezniszczalna, co sprawdzi się w przypadku małych niszczycieli :) 
Zabawka na długie lata!


Wielkim plusem jest również to, że zestaw LILLABO można bez problemu łączyć z innymi zestawami z IKEI, dokupując kolejne zestawy torów, wagoników itp. Poza tym pasują do niej również lokomotywy z serii Tomek i Przyjaciele :)

Szczerze polecamy tę kolejkę - na pewno ucieszy każdego małego chłopca!


























Piżamka - Primark
Kolejka - IKEA

Bądź na bieżąco dołączając do grona:

 na Facebooku - TUTAJ

 na  Instagramie TUTAJ

Obserwatorów bloga!


niedziela, 27 kwietnia 2014

Tulletomania...

Nigdy nie sądziłam, że wspólnemu czytaniu i oglądaniu książek z dzieckiem, może towarzyszyć tyle radości.
Naprawdę!
Bo czy dmuchaliście kiedyś na książkę?
Potrząsaliście? Obracaliście lub naciskaliście?

Takie atrakcje tylko z Tulletem!
Ci, którzy mieli już z Nim, a raczej z jego książkami do czynienia, doskonale wiedzą o co chodzi :)

Książki Herve Tulleta cieszą się ogromną popularnością na całym świecie. 
Jako pierwsza w naszej domowej biblioteczce pojawiła się 'The Game of Finger Worms' w języku angielskim, o której wspominałam Tutaj. Rymowanka od razu zdobyła sympatię Bartusia.

Dzięki Wydawnictwu Babaryba możemy czytać pozostałe pozycje francuskiego autora w języku polskim, przez co nasz zbiór powiększył się o 'Kolory', 'Naciśnij mnie', 'A gdzie tytuł' i 'Turlututu. A kuku, to ja!

Największą furorę zrobiła książeczka pt. 'Naciśnij mnie'.
Nic dziwnego, że szybko stała się międzynarodowym hitem wydanym w 24 krajach!
Ta interaktywna książka angażuje do zabawy zarówno dziecko, jak i rodzica.

Bohaterami są kolorowe kropki, które w jakiś magiczny sposób skupiają na sobie całą uwagę małego czytelnika.
Polecenia są proste, bez problemów trafiają do odbiorcy, czyli dziecka, a ich wykonanie owocuje różnego rodzaju zabawnymi skutkami, które widzimy na następnej stronie np. po dmuchnięciu - kropki odlatują, po potrząśnięciu - rozsypują się :)
Naprawdę świetna zabawa!

Podobne emocje towarzyszą kolejnej książce pt. 'Kolory'.
Szata graficzna jest podobna do tej w 'Naciśnij mnie', ale tutaj już mamy do czynienia z innym zjawiskiem.
Bohaterami są kolory, które przedstawione na ilustracjach sprawiają wrażenie świeżej farby...aż ma się chęć sprawdzenia, czy oby to nie prawdziwa farba :)
Książka jest doskonałym narzędziem podczas nauki kolorów. Oprócz tego dziecko ma okazję dowiedzieć się, w jaki sposób można łączyć je ze sobą, aby otrzymać nowe.
Nie ukrywam, że to lepiej sprawdzi się u nieco starszych dzieciaków niż Bartuś, które już dobrze opanowały rozpoznawanie i nazywanie wszystkich kolorów. Nie mniej jednak, mimo swej prostoty w przekazie, książka wzbudza takie samo zainteresowanie, jak jej poprzedniczka.

'A gdzie tytuł' zaskakuje nas od samego początku. Dlaczego? Otóż jej bohaterowie wcale nie spodziewali się widzów i są tym bardzo zaskoczeni :)
Oprócz tego poznajemy też autora książeczki, który również nie kryje zaskoczenia naszą obecnością :)
Chcecie wiedzieć więcej?
Zapraszam do lektury - będzie wesoło :)

Turlututu, czyli jednooki bohater kolejnej książki pt. 'Turlututu. A kuku, to ja!' bawi się z nami w chowanego, zabiera nas w podróż kosmiczną, czaruje... uups! Więcej Wam nie zdradzę :)
Tutaj również nie zabrakło poleceń np. o włączenie światła, naciskanie przycisków, pukanie do drzwi itp.
Z każdą strona mamy do czynienia z czymś nowym :)





























Moim zdaniem warto czasem zamiast elektronicznych zabawek typu tablet, iPod, iPad, czy czort wie co jeszcze, zapewnić dziecku rozrywkę poprzez wspólną zabawę z książką. Tym bardziej kiedy ta zabawa angażuje dziecko manualnie, co stanowi świetną alternatywę dla tradycyjnej książki do czytania.

Jeśli szukacie ciekawego prezentu dla dziecka - polecam z czystym sumieniem!

Uwaga!
Zestaw prezentowanych czterech książeczek możecie nabyć TUTAJ  w promocyjnej cenie z dodatkową niespodzianką :)

Bądź na bieżąco dołączając do grona:

 na Facebooku - TUTAJ

 na  Instagramie TUTAJ

Obserwatorów bloga!