Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie i Uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie i Uroda. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2015

Tangle Teezer Salon Elite



Szczotki Tangle Teezer znane są chyba wszystkim. W mgnieniu oka zrewolucjonizowały rynek fryzjerski i obecnie są najczęściej sprzedawanym modelem szczotek do włosów na świecie.

Jako posiadaczka cienkich i bardzo delikatnych włosów, nigdy nie używałam do ich rozczesywania szczotki, a zwykłego grzebienia o szeroko rozstawionych zębach. Powód był prosty - szczotki wyrywały i szarpały włosy, co z kolei sprawiało mi ból. Postanowiłam więc sięgnąć po słynną Tangle Teezer, by na własnej skórze (a raczej włosach) przekonać się w czym tak naprawdę tkwi jej fenomen.

czwartek, 26 marca 2015

Kremy BB - Garnier i Missha



Historia pierwszych BB Kremów sięga lat 60-tych, kiedy to niemiecka dermatolog Christine Schrammek, stworzyła dla swoich pacjentek po zabiegach kosmetycznych, maść o właściwościach łagodzących i kryjących jednocześnie. Produkt szybko zdobył rynki azjatyckie i stal się najbardziej pożądanym kosmetykiem wśród Azjatek, które jak powszechnie wiadomo, cenią sobie perfekcyjnie wyglądającą skórę.

Kilka lat temu prawie każda marka kosmetyczna wypuściła na rynek swój własny produkt o słynnej nazwie 'BB Cream', który momentalnie stał się numerem 1. Nie dało się też nie słyszeć mniej pochlebnych opinii mówiących o tym, że kremy te nie mają nic wspólnego z prawdziwymi azjatyckimi BB, a są to zwyczajnie rozwodnione podkłady. Jaka jest prawda? Do tej pory przetestowałam trzy BB Kremy - jeden drogeryjny z Garniera i dwa azjatyckie Missha. Jakie są między nimi różnice? Czy rzeczywiście azjatyckie BB Kremy są jedyne w swoim rodzaju?

niedziela, 15 marca 2015

Korektory do zadań specjalnych


Pamiętam sówj pierwszy korektor - dwukolorowy, antybakteryjny z Oriflame z wyciągiem z drzewa herbacianego (o ile mnie pamięć nie myli). Był to okres młodzieńczy, a owy korektor służył mi dzielnie do kamuflowania wszelkiego rodzaju zmian związanych z dojrzewaniem. 

Z biegiem lat moja skóra i jej potrzeby zmieniały się, a co za tym szło, zmieniały sie też korektory. Obecnie moimi ulubieńcami stały się duet dwóch rewelacyjnych korektorów: Collection Lasting Perfection jako ten idealny pod oczy i Catrice Camouflage Cream do maskowania niedoskonałości.


czwartek, 12 marca 2015

Demakijaż - moi ulubieńcy



Demakijaż to jeden z najważniejszych zabiegów podczas codziennej pielęgnacji twarzy. Prawidłowo wykonany nie tylko oczyszcza naszą skórę, ale przygotowuje ją na kolejne zabiegi pielęgnacyjne. Należy więc wykoywać go z należytą dokładnością i starannością. I nie ważne, jak bardzo jesteście zmęczone, nawet kiedy dosłownie padacie z nóg - nigdy nie wolno o nim zapominać!

Na rynku mamy ogromny wybór kosmetyków przeznaczonych do demakijazu twarzy. Sama przetestowałam ich niezliczoną ilość, aż w końcu znalazłam swoich ulubieńców i to właśnie ich chcę Wam dziś przedstawić.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Semilac - manicure hybrydowy krok po kroku



Odpryskujący po kilku dniach lakier, czy brak czasu na chociażby podstawowy mianicure to zmora chyba każdej z kobiet. Skłoniło mnie to do powrotu do mojej pasji, jaką jest stylizacja paznokci. Metoda, która idealnie sprawdza się w moim  przypadku i którą jestem zafascynowana to - manicure hybrydowy. 

Chciałabym pokazać Wam, jak wykonuję ten zabieg krok po kroku przy użyciu lakierów Semilac firmy Diamond Cosmetics - zapraszam!

wtorek, 20 stycznia 2015

Jakie kosmetyki warto kupić w Polsce cz. 2



Staram się jak najszybciej nadrobić blogowe zaległości i dziś serwuję Wam drugą część z cyklu 'Jakie kosmetyki warto kupić w Polsce'.  Poprzedni wpis (znajdziecie go TUTAJ), według statystyk, cieszył się sporym zainteresowaniem więc mam nadzieję, że i tym razem okaże się pomocny podczas zakupów kosmetycznych. Zapraszam!

piątek, 21 listopada 2014

Jakie kosmetyki warto kupić w Polsce - cz.1



Z ostatniej wycieczki do Polski wróciłam z całym mnóstwem kosmetycznych nowości. Nie wszystkie okazały się strzałem w dziesiątkę, dlatego postanowiłam stworzyć cykl wpisów na ten temat i pokazać Wam tylko to, co według mnie, naprawdę warto wypróbować.

czwartek, 5 czerwca 2014

Ulubieńcy kwietnia i maja - Włosy

Tym razem trochę się tego nazbierało :)
Wszystko za sprawą braku czasu na pisanie postów. Każdy słoneczny dzień staram się wykorzystywać maksymalnie, jak tylko się da na spacery, wycieczki itp itd dlatego siedzenie w domu przed laptopem odpada :)

Moich ulubieńców tym razem podzielę  na tych od włosów, pielęgnacji i kolorówkę.





poniedziałek, 17 lutego 2014

Ulubieńcy stycznia


W styczniu w moim kuferku pojawiło się kilka nowości, które doskonale się sprawdziły i są godne polecenia. Podobnie jest, jeśli chodzi o pielęgnację.

Zapraszam :)

Collection Lasting Perfection Concealer



Domyślam się, że większość z Was już go zna, używa, a na pewno już o niem słyszała. Pojawił się już chyba na każdym blogu kosmetycznym. Znany jest przede wszystkim ze swoich właściwości kryjących, jak i z trwałości. 

Dodam, że jest to mój ulubiony korektor i na dobre zadomowił się już w moim kuferku. Świetny produkt za niewygórowana cenę.

Konsystencja - gęsty, o bardzo treściwej formule. Dzięki temu utrzymuje się na skórze bez problemów przez wiele godzin. 

Opakowanie - solidne, z aplikatorem zakończonym gąbeczką, Bardzo wydajny!!

Działanie - idealnie kryje cienie pod oczami. lub inne przebarwienia na skórze Jeśli chodzi o aplikację to wystarczy nałożyć go punktowo (maleńkie kropeczki) i opuszkami palców delikatnie wklepać, na koniec utrwalić pudrem.
Sprawdza się również, jako baza pod cienie.

Do wyboru mamy 4 odcienie:
01 - Fair
02 - Light
03 - Medium
04 - Deep

Przy wyborze odpowiedniego odcienia musimy pamiętać, że po pewnym czasie kolor po nałożeniu na skórę zmienia się o jeden ton, a mianowicie ciemnieje.

Jestem posiadaczką 03 Medium, choć początkowo obawiałam się, że będzie za ciemny, jednak wybór okazał się słuszny i idealnie stapia się z moją skórą.

Niestety kosmetyk nie jest dostępny stacjonarnie w Polsce, ale wiem, że bez problemów znajdziecie go na Allegro lub drogeriach online. 

Pojemność - brak informacji na opakowaniu

Cena - ok 4 funtów, ostatnio w Wilko były po 2.19 z powodu zmiany szaty graficznej - tylko brać :)






Collection Lasting Perfection Powder





Kolejny świetny produkt firmy Collection. Po kilku tygodniach stosowania śmiało mogę stwierdzić, że sprawdza się lepiej niż mój poprzedni ulubieniec z Sephory.

Konsystencja - puder w kamieniu

Opakowanie - pudełeczko z pokrywką, bez gąbeczki

Działanie - idealnie nadaje się do wykończenia makijażu, dość dobrze matuje. Jeśli chodzi o trwałość to nie sądzę, aby wytrzymał te 16h, jak to obiecuje producent, ale 8h spokojnie przetrwa bez poprawek.
Do aplikacji używam pędzla Maestro 190 (włosie naturalne) lub Hakuro H55 (włosie syntetyczne)

Dostępny w 3 odcieniach:
1 - Fair
2 - Medium
3 - Dark

W moim przypadku ponownie odcień Medium okazał się trafiony :)

Pojemność - 15g

Cena - ok. 4 funtów





Catrice Ultimate Colour kryjąca pomadka do ust

Tym razem coś, co bez problemu znajdziecie w polskich drogeriach :)

Podczas ostatniej wizyty w Polsce, urzekła mnie kolorówka firmy Catrice i zaopatrzyłam się w kilka produktów 'na próbę'. Powiem krótko - pomadki mają naprawdę rewelacyjne!


Konsystencja - kremowa, ale nie tłusta

Opakowanie - bardzo eleganckie, masywne

Działanie - pomadka jest bardzo dobrze napigmentowana, dzięki czemu kolor jest intensywny przez długi czas. Bardzo łatwo się rozprowadza i nie powoduje gromadzenia się nadmiaru w kącikach ust. Po aplikacji nie ma się uczucia 'lepkości'.

Posiadam pomadkę w kolorze 210 Pinkadilly Circus 

Pojemność - 3,8 g

Cena - ok. 17 zł.




Vichy Antyperspirant w kulce 48H




Produkt, którego używałam przez wiele lat mieszkając w Polsce, z którym rozstałam się z bliżej nieokreślonych powodów po wyjeździe za granicę, który ponownie wrócił do łask :)

Po przetestowaniu wszelkich Rexon i innych antyperspirantów dostępnych w drogeriach, stwierdziłam, że wracam do mego dawnego faworyta. W UK kosmetyki Vichy nie są tak łatwo dostępne, jak w Polsce, ale na szczęście możemy dostać je w Bootsie.

Zapach - świeży, delikatny

Opakowanie - z kulką, solidne - nic nie wycieka

Działanie - zgodnie z deklaracją producenta, produkt przeznaczony jest do skóry wrażliwej, ponieważ nie zawiera alkoholu i parabenów, jest hipoalergiczny. Z całą pewnością się z tym zgadzam. Nawet po zastosowaniu go na skórę zaraz po depilacji nie odczuwa się pieczenia, szczypania.
Ciężko jest mi określić, czy działa przez 48h, ponieważ wieczorny prysznic nigdy nie pozwolił mi utrzymać go przez tak długi czas na skórze, ale w ciągu dnia sprawdza się rewelacyjnie!
Bardzo wydajny.

Pojemność - 50 ml

Cena - w Bootsie 8 funtów, ale następnym razem na pewno posilę się allegro, gdzie można go dostać już za ok 24 zł.


Ostatni słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat antyperspirantu Bloker (Ziaja). 
Podobno jest równie skuteczny, a o wiele tańszy. Może któraś z Was go używa? Polecacie? 
Będę wdzięczna za opinie.


LaciBios Femina Protecta Płyn do higieny intymnej


Po raz pierwszy spotkałam się z produktami z serii LaciBios Femina podczas ciąży, gdzie mój lekarz zalecił mi podobny preparat przeznaczony dla kobiet w ciąży i karmiących piersią - wersja Czerwona. Byłam z niego bardzo zadowolona, podczas całej ciąży nie miałam żadnych dolegliwości związanych z infekcjami, stanami zapalnymi.

Od niedawna odkryłam również wersję Niebieską :)

Konsystencja - średnio gęsty, bezbarwny żel

Zapach - produkt bezzapachowy

Opakowanie - bardzo wygodne, z pompką

Działanie - płyn przeznaczony do codziennego użytku, delikatny. Nie podrażnia i nie wysusza skóry. Delikatnie myje i odświeża. Mimo niezbyt dużego opakowania jest bardzo wydajny. Nadaje się również do skóry wrażliwej, nie posiada parabenów. Produkt został przebadany ginekologicznie i alergologicznie.

Pojemność - 150 ml

Cena - ok. 10 zł.


Mała Niespodzianka!!




U mnie Pregna i Protecta sprawdziły się wzorowo. 

Jeśli Ty chcesz wypróbować wersję Pregna, pod postem zostaw komentarz  z hasłem  PREGNA oraz nazwą swego 'facebookowego' użytkownika, a ja dnia 20 lutego wybiorę jedną z czytelniczek, która otrzyma tę czerwoną buteleczkę do przetestowania.

Buziaki :*

Bądź na bieżąco dołączając do grona:

 na Facebooku - TUTAJ

 na  Instagramie TUTAJ

Obserwatorów bloga!

Chciałam poinformować, że Ula Brzydula może w najbliższym czasie spodziewać się przesyłki :)

P.S. Czekam na adres do wysyłki.



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ulubieńcy grudnia

Grudzień, ze względu na Święta był miesiącem bardzo zakupowym. Jednak bardziej skupiliśmy się na zakupach stricte prezentowych i dlatego moja lista ulubionych produktów pojawi się za miesiąc.

Natomiast do Bartusiowych grudniowych ulubieńców z całą pewnością należy seria OlivoCap.

Firmę odkryłam dość niedawno podczas poszukiwań preparatów do pielęgnacji uszu.

Najlepiej spisał się Spray do usuwania woskowiny usznej.





Jak zapewne wiecie z doświadczenia, nie wszystkie dzieci "dobrowolnie' poddają się czyszczeniu uszu. W takich przypadkach najlepiej sprawdzi się ten preparat. Dodatkowo, jeśli  tej wydzieliny jest naprawdę dużo i staje się trudna do usunięcia.

Konsystencja - Spray ma postać bezbarwnego olejku, co początkowo mnie zdziwiło, ponieważ spodziewałam się czegoś o wodnistej konsystencji. Dopiero po przeczytaniu ulotki dowiedziałam się, że olejek nie zawiera wody, gdyż mokra woskowina może stanowić doskonałą pożywkę dla bakterii.

Zapach - delikatny, miętowy

Opakowanie - buteleczka 15 ml z wygodnym aplikatorem


Działanie - olejek ma za zadanie usunąć zalegającą w uszach wydzielinę oraz zapobiegać ponownemu jej gromadzeniu w nadmiernych ilościach. Wystarczy aplikacja 2 x w tygodniu i nie musimy używać już żadnych patyczków. Dodatkowo olejek chroni przed zaleganiem wody we wnętrzu ucha, co w naszym przypadku bardzo się sprawdza, ponieważ wcześniejsze kąpiele Bartusia często kończyły się 'zalaniem uszu' wodą. Polecam szczególnie dzieciakom uczęszczającym na basen!
Produkt bardzo wydajny.






Skład: w 100% naturalne składniki - farmaceutyczny squalan, farmaceutyczny olej z oliwek, farmaceutyczny olejek miętowy

Cena: ok. 15 zł.


Paluszak - myjka do uszu





Jeśli jesteśmy przy temacie pielęgnacji uszu muszę Wam koniecznie pokazać coś, co zdobyło moją sympatię od pierwszego użycia! Są to specjalne bawełniane myjki (wielokrotnego użytku), które świetnie sprawdzają się podczas wszelkich zabiegów związanych z higieną ucha.

Opakowanie - w opakowaniu znajdują się 4 bawełniane nakładki na palec

Działanie - myjkę możemy używać do:
a. mycia
b. osuszania
c. pielęgnacji
bez obaw przed przypadkowym zadrapaniem lub innym uszkodzeniem małego uszka. Wystarczy nałożyć myjkę na palec wskazujący, nanieść niewielką ilość preparatu do usuwania woskowiny usznej (o którym pisałam wyżej) i delikatnie umyć całą małżowinę uszną malucha. Świetne dla Mam, które mają długie paznokcie. Mnie akurat temat długich paznokci nie dotyczy, ale mimo to zawsze podczas kąpieli i mycia uszek u Bartka obawiałam się, czy oby na pewno nie drapnę itp.

Poza tym można ich używać również podczas pielęgnacji innych części ciała dziecka, np. pępuszka.
Produkt idealny podczas pielęgnacji niemowląt.






Skład: bawełna 100%

Cena: ok. 7 zł.

Spray do usuwania woskowiny usznej i myjki tworzą idealny zestaw do pielęgnacji uszu u dzieci.
U nas sprawdził się wzorowo.

A co sprawdza się u Was?


czwartek, 19 grudnia 2013

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Jako, że idea powstania bloga miała na celu stworzenie miejsca, gdzie będę mogła dzielić się z Wami wszystkim co z byciem mamą związane, to jednak miejsce na pasje i zainteresowania koniecznie być musi.

I tym oto sposobem postanowiłam stworzyć oddzielną zakładkę pt. 'Ulubieńcy', gdzie będę dzieliła się tym, co się u nas sprawdziło i co szczerze możemy polecić. 
Co miesiąc pojawiać się będą zarówno nabytki Mamy, jak i z asortymentu Gagatka.

Jako, że w ostatnich miesiącach trochę się tego nazbierało, wybrałam tylko to, czego ciągle używam i co moim zdaniem najbardziej zasługuje na uwagę.

Let's go...

Palmer's Peeling do ciała z masłem kakaowym



Z kosmetykami firmy Palmer's zetknęłam się po raz pierwszy podczas ciąży i używałam ich regularnie (linia dla kobiet w ciąży). Teraz również jestem ich stałą fanką. 
Uwielbiam ten kakaowy zapach... choć wiem, że nie każdy lubi tego rodzaju nutę zapachową.

Konsystencja - nie lubię peelingów o żelowej konsystencji, ponieważ:
a. pod prysznicem spływa z dłoni zanim zdążę go użyć na ciele
b. zazwyczaj mają w sobie niewiele drobinek ścierających, przez co są za delikatne dla fanki mocnego ścierania :)
Konsystencja Palmer'sa przypomina masło, dzięki czemu produkt jest bardzo wydajny. Nie wylewa się z opakowania nawet kiedy przewrócimy je do góry nogami. Idealnie sprawdza się pod prysznicem.

Zapach - typowy dla Palmer'sowych kosmetyków, kakaowy, słodki, ale nie duszący. Utrzymuje się na skórze przez kilka godzin po użyciu. Idealna nuta zapachowa podczas rozgrzewających kąpieli jesienną i zimową porą.

Opakowanie - poręczny plastikowy słoiczek, wygodny w aplikacji.

Działanie - skóra po użyciu kosmetyku jest idealnie gładka, aksamitna i co ważne - nawilżona, przy czym nie zostawia na ciele tłustego filmu! Nie podrażnia. Przy dłuższym zastosowaniu poprawia jędrność skóry.



Jak dla mnie,jest to najlepszy peeling do ciała, jaki do tej pory używałam.
A w połączeniu z balsamem- tworzą duet idealny :)
Na pewno się na nim nie zawiedziecie!!




Opis producenta:

Odkryj młodszy wygląd swojej skóry z unikalną formułą na bazie masła kakaowego wzbogaconą masłem shea, witaminą E oraz aktywnymi składnikami złuszczającymi, zapewniającymi maksymalny efekt nawilżenia, oczyszczenia, ujędrnienia i wygładzenia skóry.

Pojemność - 200g

Cena - ja za swój zapłaciłam ok. 3 funtów (cena reg. Superdrug 4.99), sprawdziłam ceny na allegro i tu szok! Cena - 35 -45 zł!!!


Aussie 3 Minute Miracle Shine (maska)




O australijskich kosmetykach Aussie chyba nie dało się nie słyszeć. Recenzje pojawiały się na wielu blogach urodowych, zwłaszcza zagranicznych. 
W Wielkiej Brytanii są bardzo popularne, a od niedawna można je dostać również w Polsce, w sieci Rossmann (być może w innych drogeriach również, ja widziałam je w Rossmannie).

Konsystencja - kremowa, gęsta, bardzo wydajna, łatwo i szybko rozprowadza  się na włosach.

Zapach - cudowny... owocowy, świeży, bardzo charakterystyczny dla kosmetyków Aussie.

Opakowanie - plastikowa buteleczka z bardzo wygodnym otworem (foto niżej) do aplikacji, zwłaszcza pod prysznicem - wystarczy ścisnąć opakowanie, nie musimy męczyć się z odkręcaniem/otwieraniem, zakręcaniem/zamykaniem. Rozwiązanie to, moim zdaniem, niestety nie zdaje egzaminu podczas podróży, gdzie w bagażu, pod uciskiem, może nam wyrządzić szkody:)

Działanie - maska przeznaczona jest do włosów matowych, pozbawionych blasku. Efekt lśniących włosów owszem, możemy uzyskać, ale bez jakiegoś mega połysku (po oczach biło nie będzie). Zdecydowanie nie obciąża i nie przetłuszcza moich włosów, jak niektóre odżywki lub maski o podobnym działaniu typu Gliss Kur. Poza tym ułatwia rozczesywanie i odżywia włosy.





Jeśli szukacie dobrej maseczki, która przy swoich nabłyszczających właściwościach nie obciąży Waszych włosów - ta sprawdzi się idealnie.
A od zapachu się uzależnicie!!

Dodatkowo polecam szampon i odżywkę z tej serii.

Pojemność - 250g

Cena - cena reg. 4.50 w Superdragu, czasem są promocje, z których warto skorzystać i kupić 3 produkty za 10 funtów, lub 2 za 7 funtów, w Rossmannie ok. 25 zł.


Maybelline Colossal Volum Express Mascara




Zdecydowanie jest to mój ulubiony tusz do rzęs!! Wcześniej używałam Max Factor 2000 calorie, ale lubię od czasu do czasu poeksperymentować i odkąd trafiłam na Maybelline - zostałam :)
Tusz idealny dla osób mających krótkie rzęsy.


Opakowanie - tradycyjne z bardzo dużą i jednocześnie precyzyjną szczoteczką. Nie każdemu taka szczoteczka odpowiada, ale ja osobiście nie znoszę tych silikonowych.

Działanie - bardzo dobrze pogrubia i wydłuża rzęsy, szczególnie przy nałożeniu dwóch warstw. Nie skleja rzęs, dobrze je rozczesuje i nie  pozostawia grudek. Mimo 'noszenia' go przez cały dzień, nie rozmazuje się. Dla bardziej wymagających dostępna jest również wersja wodoodporna (ostrzegam - trudna do zmycia!)


Uwielbiam go! Idealnie współgra z moimi rzęsami.
Lubicie efekt WOW? Jeśli tak, to koniecznie się w niego zaopatrzcie!

Pojemność - 10,7 ml

Cena - reg. ok. 7.99 w Superdragu i Bootsie.


Dajcie znać, jak te produkty sprawdziły się u Was.
A może się nie sprawdziły?